Showing posts with label bad hair day. Show all posts
Showing posts with label bad hair day. Show all posts
Tuesday, February 22, 2011
Thursday, January 13, 2011
Wednesday, January 12, 2011
Monday, January 10, 2011
E... nothing?
- Jakie nothing Pani kierowniczko! Plesniaka ma jak stąd do Kudowy Zdroju!
Labels:
bad hair day,
Jessica Simpson,
Plesniaki
Saturday, January 8, 2011
Tuesday, January 4, 2011
L'oreal postawił w reklamie na peruk panowie i panie :P
- No właśnie pani kierowniczko. Ja rozumim, że i peruk można ufarbować L’orealem ale to można na manekinie.
- Droga Lulio. Nigdy nic nie wiadomo czy Beyonce swojego knotka w farbie nie macza. Publika ma wierzyć iż to jej lo[o]k i kropka.
- A Szefowa jak sobie farbuje dopinkie to na głowi?
- Oczywista. Przybijam pinezkami do czoła przed posmarowaniem wazelinom, wsadzam łeb do garnka z akrylem, wyciungam, mąż wiesza mje do góry włochami w suszarni i dlatego co weekend nie ma update’u.
Labels:
bad hair day,
before/after,
Beyonce,
Lace Wig,
The masters of the second plan,
wig
Subscribe to:
Posts (Atom)




